TANIO W GÓRY, czyli Czeski Raj

Ponieważ zrezygnowaliśmy z długiego wyjazdu urlopowego w tym roku, zaczęłam szukać kolejnego miejsca na weekendowy wypad. Chcieliśmy wybrać się w góry. Z Sudetami nie mieliśmy najlepszych skojarzeń – bardzo drogo (a wyjazd z konserwami raczej nas nie interesował), pełno ludzi, oznakowanie szlaków pozostawiało wiele do życzenia. Wybraliśmy zatem położony jedynie 60 kilometrów dalej Czeski Raj.

Na wyjazd umówiliśmy się ze znajomymi. Wyznacznikiem przy poszukiwaniu pensjonatu był ogródek lub coś podobnego, gdzie moglibyśmy grillować po całodniowych wędrówkach. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na położony w miejscowości Doubrava pensjonat „Aneta”. Pomimo braku jakiegokolwiek systemu numeracji domów, znalezienie pensjonatu nie było trudne, gdyż znajduje się on przy głównej drodze biegnącej przez wioskę. Nasi czescy znajomi pomogli nam się zakwaterować (chociaż jak się później okazało, właściciel całkiem nieźle radził sobie z polskim). 2 noclegi ze śniadaniami kosztowały nas 1040 koron za osobę – czyli całkiem nieźle jak na pobyt w popularnym regionie turystycznym.

Poznawanie regionu zaczęliśmy oczywiście od obiadu, w gospodzie przy browarze Svijany. Ceny zaskoczyły nie tylko nas, ale również znajomych z Pragi. Za niecałe 100 koron można zjeść obfity obiad, do tego piwo za 20, maksymalnie 25 koron. Przy browarze znajduje się sklep firmowy, w którym zakupiliśmy „pamiątki” z wyjazdu.

Najedzeni wyruszyliśmy w pierwszą trasę, znalezioną na stronie http://mapy.cz/turisticka .

Drábské světničkySamochodem pojechaliśmy do miejscowości Příhrazy, gdzie przy parkingu w pobliżu gospody przebiega czerwony szlak. Punktem docelowym były Drábské světničky – ruiny zamku skalnego z XIII wieku. Droga do zamku (4,2 km) z licznymi postojami na oglądanie widoków i… węży zajęła nam ok. 1 godziny i 40 minut. Kilkukrotnie musieliśmy się wspinać po dosyć stromych schodach. Po drodze mija się Studený průchod, czyli zimne przejście pomiędzy skałami – rewelacyjna chwila ochłody w upalny dzień.

SAMSUNG CAMERA PICTURESWejście w każdy zakamarek zamku zajęło nam około pół godziny i ku naszemu zaskoczeniu zrobiło się dosyć późno. Ponieważ obawialiśmy się, że zrobienie trasy okrężnej (na oko 12-13 kilometrów, przez Skalka, Kamień ofiarny (Obětní kámen) na Smrkovcu i Hynšta), zajęłoby nam zbyt dużo czasu, wróciliśmy szlakiem niebieskim, a na kolejnym skrzyżowaniu zeszliśmy na żółty. Szczęśliwie kolega między drzewami zobaczył, że po lewej stronie mijamy gospodę, przy której zostawiliśmy samochód. Inaczej pewnie poszlibyśmy dalej żółtym szlakiem.

SAMSUNG CAMERA PICTURESPo powrocie do pensjonatu, szybkim prysznicu i szybkiej wizycie w położonej 300 metrów dalej gospodzie, zabraliśmy się za grillowanie. Polskie kiełbasy ponoć są lepsze od czeskich, toteż zaopatrzyliśmy się w nie jeszcze w Polsce. Zabrane przez nas grille jednorazowe okazały się całkowicie niepotrzebne, gdyż w ogródku należącym do pensjonatu znajdował się ogólnodostępny grill gazowy. Można tam również zamówić piwo lub wino.

 

Na następny dzień zaplanowaliśmy trasę okrężną wokół zamku Hrubá Skála.

Hruba SkalaTrasa ma około 10 km. Po zwiedzeniu zamku (wejście na teren zamku bez zwiedzania wnętrz to koszt 20 koron, parking przy zamku – 80 koron) z parkingu wyruszyliśmy czerwonym szlakiem – przez moment biegł on wzdłuż drogi, potem odbijał w prawo. Po drodze mijaliśmy ciekawe formacje skalne (np. Łoże Adama zaraz na początku trasy), arboretum i punkty widokowe. Po licznych przystankach na zdjęcia i podziwianie widoków, dotarliśmy w końcu do celu naszej wyprawy – zamku Valdštejn. Szybko zwiedziliśmy zamek (50 koron) i zaopatrzeni w przekąski z pobliskiego baru chwilkę odpoczęliśmy na ławeczkach.

IMG_0478Przez chwilę zastanawialiśmy się, czy spod zamku nie wybrać szlaku żółtego, ale wg mapy niebieski oferował więcej „atrakcji”. Wróciliśmy się zatem kawałek czerwonym szlakiem i na najbliższym rozdrożu odbiliśmy w lewo na szlak niebieski. Na kolejnym skrzyżowaniu zeszliśmy na szlak żółty, który doprowadził nas z powrotem do Łoża Adama. Trasa okazała się bardzo ciekawa – punkty widokowe, kręte zejścia po kamiennych schodach, strome podejścia po schodach metalowych, utworzona na jednej ze skał tablica upamiętniającą czeskich alpinistów, którzy stracili życie w czasie wspinaczek w różnych miejscach świata. Jej przejście zajęło nam 3,5 godziny.

SAMSUNG CAMERA PICTURESZmęczeni bardziej upałem niż trasą, z parkingu pod zamkiem Hrubá Skála pojechaliśmy na „plażing” do miejscowości Sedmihorky. Tam przy polu namiotowym znajduje się niewielki zbiornik wodny. Miejsca do leżenia na piasku nie ma za wiele, ale rozłożyć można się również na trawniku. Czystość i zapach wody może nie były idealne, ale w taką pogodę nic więcej nie było nam trzeba.

Po obiedzie w pobliskiej gospodzie udaliśmy się do pensjonatu, gdzie wieczór ponownie spędziliśmy na grillowaniu. Na szczęście właściciel udostępnił nam lodówkę, w której mogliśmy przechować pozostałe z poprzedniego dnia kiełbaski.

 

Ostatniego dnia udaliśmy się w okolice Jičína, aby zobaczyć najpopularniejszą w regionie formację skalną – Prachovské Skály. Przy wejściu na teren skalnego miasta (przy chacie turystycznej) znajduje się płatny parking, którego rozpiętość zwiększa się z godziny na godzinę (im później się przyjeżdża, tym większy odcinek trzeba przejść, aby wejść na teren parku). Wejście to koszt 60 koron, a cena nie zależy od wybranej trasy. Na miejscu można bowiem wybrać kilka różnych tras.

Prachovské SkályWg informacji wywieszonych przy wejściu, trasa żółta to ok. 2,5 km (1,5 godz.), a zielona to 3,5 km (2,5 godz.). W planie mieliśmy zrobienie trasy zielonej, ale trochę się pogubiliśmy i w pewnym momencie zeszliśmy na trasę żółtą. Ostatecznie pokonaliśmy ok. 3,2 km w półtorej godziny.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Skalne miasto zapewnia wiele atrakcji: wspinaczki po skałach, punkty widokowe, strome skalne lub metalowe schody, wąskie przejścia między skałami itp. Był to ostatni punkt naszego weekendowego wypadu.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Z informacji znalezionych na stronie internetowej http://www.cesky-raj.info wynika, iż Czeski Raj oferuje wiele atrakcji: zamki i ruiny, liczne formacje skalne, trasy górskie i szczyty, ciekawe miasteczka (np. Jičín – miasto Rumcajsa) oraz muzea. Ponieważ w czasie weekendu zobaczyliśmy jedynie niewielką jego cząstkę, z pewnością wybierzemy się tam ponownie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s