„MR. GORBACHEV – TEAR DOWN THIS WALL”, czyli Berlin na weekend

Po wyjeździe do Berlina nie spodziewałam się nie-wiadomo-czego. Po prostu jest blisko, a nigdy jeszcze tam nie byłam. Nie spodziewałabym się na pewno, że na dworcu głównym nie będziemy mogli się kompletnie odnaleźć, ani pod kątem właściwego S-Bahn/U-Bahn, ani peronu, z którego odjeżdża, ani kierunku, w którym powinniśmy jechać. Nie spodziewałabym się również, że na przystanku tramwajowym pewna bardzo uprzejma Niemka wręcz wsadzi nas do właściwego tramwaju i podjedzie z nami kawałek, żeby pokazać, gdzie się przesiąść.

Po wrażeniach związanych z komunikacją miejską w Barcelonie, gdzie mapy tras i wszelkie oznakowania są niesamowicie czytelne, organizacja transportu miejskiego w Berlinie nie wywarła na mnie dobrego pierwszego wrażenia. Jednak po kilku przejażdżkach funkcjonowanie systemu stawało się coraz bardziej jasne.

Nie ukrywam, że moja słaba ocena czytelności komunikacji miejskiej może wynikać z braku przygotowania. Nie planowałam bowiem przemieszczać się nią w ogóle. Berlin wschodni mieliśmy zwiedzić cały na piechotę, a pozostałą część miasta samochodem. Jednak po 12 kilometrowym spacerze dalsza trasa ok. 5 km do hotelu, do tego w deszczu, raczej nie wchodziła w grę.

Niestety przyjazd do centrum Berlina samochodem nie okazał się najlepszym pomysłem. Po pierwsze parkingi są płatne od poniedziałku do soboty od godziny 9:00 do 24:00. Ponieważ nasz hotel nie miał swojego parkingu, za pozostawienie auta na ulicy musieliśmy zapłacić 14 euro (1 euro za godzinę). Ponadto, gdy wróciliśmy do hotelu, za wycieraczką znaleźliśmy ostrzeżenie, iż ze względów środowiskowych wszystkie pojazdy wjeżdżające do centrum muszą posiadać odpowiednie badania techniczne. Ponieważ było to pierwsze ostrzeżenie, nie dostaliśmy mandatu. W hotelu dowiedzieliśmy się, że w celu przeprowadzania odpowiednich badań należy zgłosić się do wyspecjalizowanego warsztatu, które w sobotę wieczorem i w niedzielę oczywiście są nieczynne. Na potwierdzenie, że auto spełnia wymagania ekologiczne otrzymuje się okrągłą, zieloną naklejkę na przednią szybę. Bez niej poruszanie się po centrum Berlina jest zabronione. Pan z recepcji poradził nam zatem, abyśmy karteczkę z ostrzeżeniem włożyli z powrotem za wycieraczkę, może wówczas nie dostaniemy mandatu. Tym razem się nam udało, ale następnym razem z pewnością zostawimy auto z dala od centrum i poruszać się będziemy komunikacją miejską, która (po dokładniejszym zapoznaniu się z systemem) pozwala dostać się w każde miejsce miasta.

Po wrzuceniu do parkomatu ogromnej ilości drobnych, udaliśmy się pod Wieżę Telewizyjną, znajdująca się na Alexanderplatz. Koniecznie chcieliśmy wjechać na górę, niestety w środku była ogromna kolejka. Przy wejściu natomiast znajdował się automat, gdzie można było kupić bilety bez konieczności tracenia godziny w kolejce. Tak też uczyniliśmy (13 euro za bilet normalny, w automacie płacić można  tylko kartą). Na bilecie wypisana była instrukcja dalszego postępowania. Mianowicie na podany numer można wysłać sms z numerem seryjnym biletu. Wówczas 30 minut przed odjazdem windy otrzymuje się powiadomienie.
SAMSUNG CAMERA PICTURESZ informacji wyświetlanych nad automatem wynikało, że mamy około półtorej godziny czasu, zatem poszliśmy w kierunku katedry (Berliner Dom). Pomimo, iż nie jestem fanką kościołów, zdecydowanie warto wejść do środka.

SAMSUNG CAMERA PICTURESPonieważ sms z Wieży Telewizyjnej jeszcze nie przyszedł, ulicą Unter den Linden udaliśmy w kierunku Bramy Brandenburskiej. Po drodze minęliśmy Neue Wache – pomnik „ku przestrodze oraz pamięci ofiar faszyzmu i militaryzmu”.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Gdy doszliśmy do uniwersytetu, otrzymaliśmy powiadomienie, iż za 30 minut na szczyt Fernsehturm odjeżdża „nasza” winda. Szybko zatem zawróciliśmy i z powrotem przez rozkopany Schlossbrücke udaliśmy się w kierunku Placu Aleksandra.

SAMSUNG CAMERA PICTURESPrzed wejściem do windy na ekranie wyświetlane są numery, które proszone są o ustawienie się w kolejce (numer znajduje się na bilecie). Na górę jedzie się nie dłużej niż minutę. Na tarasie natomiast można spędzić dowolną ilość czasu. Znajduje się tam bar oraz wejście do „obrotowej” restauracji. Niestety stoliki w restauracji są rezerwowane z dużym wyprzedzeniem, więc nie mieliśmy możliwości zamówienia tam czegokolwiek, ani nawet wstępu. Zatem przez około 20 minut podziwialiśmy panoramę Berlina. Przy szybach znajdują się opisy budynków, na które patrzy się z danego miejsca tarasu.

SAMSUNG CAMERA PICTURESSAMSUNG CAMERA PICTURESSAMSUNG CAMERA PICTURESZ Placu Aleksandra udaliśmy się w kierunku Checkpoint Charlie. Przy tym byłym przejściu granicznym na warcie stoją dwaj panowie ubrani w amerykańskie mundury i za jedyne 2 euro można sobie zrobić z nimi zdjęcie.

SAMSUNG CAMERA PICTURESSAMSUNG CAMERA PICTURESW tym miejscu znajduje się również Muzeum Muru Berlińskiego. Bilet do muzeum kosztuje 12,50 euro i jeśli nie można poświęcić na pobyt tam co najmniej dwóch godzin – raczej nie ma sensu tam wchodzić. Ekspozycja składa się bowiem w głównej mierze z tablic (w bardzo dużej ilości) zawierających opisy wydarzeń związanych nie tylko z Murem Berlińskim, przeróżnymi sposobami ucieczek mieszkańców Berlina Wschodniego do Zachodniego, ale również z całym okresem zimnej wojny. W muzeum nie zabrakło również polskich akcentów.

SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES Z Checkpoint Charlie udaliśmy się w kierunku kolejnego muzeum – znajdującej się przy Niederkirchnerstrasse „Topografii Terroru”. W latach 1933 – 1945 znajdowała się tam centrala nazistowskiego terroru: Gestapo, SS, SD oraz Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy. Największa część ekspozycji znajduje się pod gołym niebem i uwidacznia układ ocalałych po wojnie pomieszczeń urzędów i więzienia.

SAMSUNG CAMERA PICTURESPrzy „Topographie des Terrors” przebiega ulica Wilhelmstraße. Można nią dotrzeć do Bramy Brandenburskiej, jednak wcześniej warto odbić w Hannah-Arendt-Straße, przy której znajduje się „Pomnik Pomordowanych Żydów Europy”.

SAMSUNG CAMERA PICTURESPonieważ tego dnia pod Brama Brandenburską odbywała się pikieta, poszliśmy dalej. Minęliśmy Reichstag i mostem przez Sprewę dotarliśmy do dworca głównego – Berlin Hauptbahnhof. Tam na pierwszym piętrze w punkcie Deutsche Bahn zakupiliśmy bilety całodzienne (6,90 euro, ważny nie 24 godziny, ale do 3:00 rano), które obowiązują na cała komunikację miejską w Berlinie: S-Bahn, U-Bahn, autobusy i tramwaje. Stamtąd po wielu trudnościach dotarliśmy do hotelu (na dworcu głównym bilet kasuje się na peronie, przed wejściem do pociągu).

SAMSUNG CAMERA PICTURESZałożywszy cieplejsze ubrania, wróciliśmy na Plac Aleksandra, gdzie przy ulicy Karl-Liebknecht-Straße złapaliśmy autobus 110, jadący do Siegessäule – Kolumny Zwycięstwa. Ponieważ przez okna autobusu dostrzegliśmy ciekawy budynek, szybko wysiedliśmy z autobusu. Okazał się on pałacem prezydenckim – Zamek Bellevue.

SAMSUNG CAMERA PICTURESSiegessäule oddalone jest od pałacu zaledwie o jeden przystanek, więc przespacerowaliśmy się kawałeczek wzdłuż parku Tiergarten. W przewodniku wyczytałam, że na kolumnie znajduje się punkt widokowy. Jeśli faktycznie tam jest, a o godzinie 20:00 nie było śladu po jakimkolwiek wejściu do niego, to był już zamknięty. Wróciliśmy się zatem na przystanek. Na autobus nie trzeba było długo czekać, gdyż autobus 110 odjeżdżał do 5-6 minut. I to punktualnie!

SAMSUNG CAMERA PICTURESWysiedliśmy w pobliżu Bramy Brandenburskiej, pod którą nadal był tłok.

SAM_3068Zwiedzanie tego dnia zakończyliśmy w klubie w pobliżu stacji Alexanderplatz S+U, gdzie na leżaczku pod palemka można wypić fantazyjny koktajl. Najpierw jednak należy się ciepło ubrać.

W niedzielę po wymeldowaniu się z hotelu pojechaliśmy w kierunku Bramy Brandenburskiej. W końcu było przy niej niewiele osób, więc mogliśmy ją zobaczyć w całej okazałości.

SAMSUNG CAMERA PICTURESPonownie udaliśmy się w kierunku Reichstagu. Niestety wyjazd zaplanowaliśmy za późno, by zarezerwować bilety na taras widokowy, znajdujący się w przeszklonej kopule budynku. Rezerwacji można dokonać na stronie https://visite.bundestag.de/BAPWeb/pages/createBookingRequest.jsf?lang=en. Za budynkiem skręciliśmy w prawo i chwilkę spacerowaliśmy wzdłuż rzeki w otoczeniu nowoczesnych budynków.

SAMSUNG CAMERA PICTURESSAMSUNG CAMERA PICTURESZ centrum pojechaliśmy następnie do dzielnicy Charlottenburg, gdzie znajduje się pałac o tej samej nazwie. Za pałacem natomiast rozlega się kilkuhektarowy park. Do pałacu nie zdecydowaliśmy się wejść.

SAM_3094

SAMSUNG CAMERA PICTURESNasz przewodnik w części z opisem pałacu zawierał również informacje o zniszczonym w czasie nalotów Kaiser-Wilhelm-Gedächtniskirche. Okazało się jednak, że kościół znajduje się w zupełnie innej części miasta. Udaliśmy się tam zatem i pozostawiwszy samochód na zakazie parkowania (łamiąc cały czas przepisy środowiskowe o poruszaniu się po centrum Berlina), ruszyliśmy aby rzucić na niego okiem. Naprzeciwko wejścia do kościoła znajduje się ośmioboczna przeszklona drobnymi szkiełkami dzwonnica.

SAMSUNG CAMERA PICTURESSAMSUNG CAMERA PICTURESW planie wycieczki pozostał nam już tylko jeden punkt – East Side Gallery, galeria-pomnik dla wolności stworzony przez artystów z całego świata na fragmencie Muru Berlińskiego o długości 1316 m.

SAM_3141SAMSUNG CAMERA PICTURESSAM_3127SAMSUNG CAMERA PICTURESSAMSUNG CAMERA PICTURESSAM_3134SAM_3137SAM_3138SAMSUNG CAMERA PICTURESSAM_3140

Przed wyjazdem do Berlina warto rozważyć zakup karty turystycznej – Berlin WelcomeCard. Karta 2-dniowa kosztuje 19,50 euro. Zakup biletu komunikacji miejskiej okazuje się niezbędny (2 bilety całodniowe to koszt 13,90 euro). W ramach karty otrzymuje się ponadto wiele zniżek, np. wjazd na szczyt Wieży Telewizyjnej jest tańszy o 3,25 euro (zniżki nie otrzymuje się, kupując bilet w automacie), wejście do katedry Berliner Dom jest tańsze o 2 euro (jednak nie zauważyliśmy tam kasy, więc dla nas wejście było „bezpłatne”), na wejście do Muzeum Muru Berlińskiego przy Checkpoint Charlie otrzymuje się zniżkę 3 euro, a do wystawy przy Pomniku Pomordowanych Żydów Europy zniżkę w kwocie 2 euro (aż 50% ceny). Więcej informacji znajdziecie na stronie http://www.berlin-welcomecard.de/de.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s