W KRAINIE SKŘÍTKÓW, DRAKÓW I RUMCAJSA, czyli Czeski Raj po raz drugi

Po zeszłorocznym pobycie w Czeskim Raju, z którego byliśmy więcej niż zadowoleni, postanowiliśmy wybrać się tam ponownie. Tym razem chętnych na wyjazd znalazło się znacznie więcej, zapowiadało się zatem wesoło. Ponownie zatrzymaliśmy się w pensjonacie Aneta w Doubravie, gdzie wieczorami grillowaliśmy, spożywaliśmy pyszne czeskie piwko i skakaliśmy na trampolinie. Udało nam się nawet załapać na wiejski „festiwal rocka”, a niektórzy, pałając chęcią wygrania zakładu, tarzali się w sianie. Ale to już zupełnie inna historia…

Z ogromu atrakcji oferowanych przez okolicę wybraliśmy kilka miejsc. Niektóre wybory okazały się gorsze od innych, ale o tym później.

Zaraz po przyjeździe zatrzymaliśmy się w gospodzie przy browarze Svijany na obiad. Mają tam rewelacyjne jedzenie, na zamówienie nie trzeba długo czekać.

Najedzeni zaczęliśmy planować resztę dnia. Część osób pojechała nad jeziorko, a my na podbój ruin zamku Trosky i znajdującego się w pobliżu szlaku. Zamek był (do tego całkiem ciekawy), gorzej natomiast wypadło szukanie szlaku. To co wg. mapy.cz zapowiadało się obiecująco, okazało się trasą głównie przez krzaki, a później zwykłą drogą. Nasza wycieczka zakończyła się zatem po ok. 3 km.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Następnego dnia w planie była wycieczka do Jičina i zwiedzanie atrakcji oznaczonych po drodze brązowymi tablicami. Tak trafiliśmy do grodu Stare Hrady.

2,5 godzinne chodzenie po zamku wypełnionym figurkami skritków (skrzatów) i draków (smoków) wyssało z nas życie. Polecałabym to miejsce raczej osobom z dziećmi, ale i to niekoniecznie. Może kluczem były opowiadane przez przewodniczki fascynujące legendy, których nie rozumieliśmy? Tak… zdecydowanie tak musiało być…

Po drodze zahaczyliśmy również o zamek Humprecht w Sobotce.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

W końcu dotarliśmy do Jičina, gdzie przespacerowaliśmy się po urokliwym ryneczku z kolorowymi kamieniczkami, przeszliśmy się przylegającymi do niego uliczkami i odwiedziliśmy mini muzeum Rumcajsa.

SAM_3790b

Ostatniego dnia, czując niedosyt pieszych wycieczek, wybraliśmy się na szlak, który przeszliśmy już w zeszłym roku. Jego początek znajduje się blisko miejscowości, w której spaliśmy (Příhrazy), do tego jest bardzo ciekawy (Studený průchod, Drábské světničky), więc byliśmy pewni, że nie czekało nas rozczarowanie. Był to najprzyjemniejszy punkt wyjazdu.

Czy będzie trzecie podejście do Czeskiego Raju? Pewnie tak…

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s